piątek, 24 sierpnia 2012

I'm master of Puppets


Ale mi się żarciki trzymają.


Słodkie jest to, że przychodzi taki dzień kiedy muszę tutaj coś napisać.
Muszę, aczkolwiek nierzadko nie mam pojęcia co, tak jak na przykład dzisiaj.
Ostatnia notka cieszyła się łzami w oczach czytających ją ludzi, oczywiście łzami ze śmiechu, aż dziwne, ale bardzo dla mnie przyjemne.
Aisha :*

teraz chyba nie będzie tak śmiesznie, bo to ŻYCIOWA notka....
... żartuję.


Well well well,
(My Michele)
dostałam swój wymarzony prezent na imieniny (oprócz wymarzonego Blood Pressures...) czyli bass.
Kurwa, czerwony niczym taki rodem z rąk weselnego grajka.
Czerwony, tak wściekle czerwony i lecący kiczem, tak okropnie czerwony, kojarzący się z plastikowym, taki jak zabawka, taki kuźwa no, taki bez ściemy dokładnie niczym.....
.
NIEISTNIEJĄCY BASS W THE WHITE STRIPES.

nie żartuję.






I sobie tak pomyślałam że zrobię sobie dzięki temu swoją małą karierę jako Patrice White, siostra Jacka White'a i Meg White, a dokładniej jako ICH BASISTKA w zespole The White Stripes.
Przyznaję się. Strajpsi MIELI BASS. I to byłam ja.
Chuj że nie istniejemy już od roku, ale do twarzy mi z nimi na naszym jedynym wspólnym zdjęciu (heh, graliśmy Fell In Love With A Girl w popularnym programie Top Of The Pops):





Słodko, wiem, a co do weselnego grania na weselnym basie, macie tu prawie weselną, Naszą piosenkę (nie widać mnie za bardzo, bo stoję tak jeszcze trochę w lewo za perkusją, ale jestem tam, a potem idę za bardzo w prawo za Jackiem i kurwa znowu mnie nie widać, CO ZA POJEBANY KAMERZYSTA ;///):







...tyle.


Ogólnie to mam wakacje.
No się wie, teraz, kiedy nie ma już The White Stripes to nie ma za wiele co robić, ale przynajmniej mam czas dla rodziny i przyjaciół.
Dla rodziny - byłam w Sandomierzu u Najlepszej Per Motherfucker Ciotki Swiata, z którą PRAWIE paliłam  i PRAWIE piłam whiskey w barze.
A na pewno z którą mogłam gadać o wszystkim, o ufo, o chuopcach, uzależnieniach hyhy, o przyjaciółkach, o kawie i o dupie maryni do przeciętnie 4 rano.

Dlatego oto nasze ryje po niewyspaniu:



Atrakcje? 
Nie było, Sandomierz jest cholernie nudny.
Pod ratuszem mają fajne Lapidarium z koncertami, ahh piękny perkusisto marry me....

Oprócz tego to zajmowałyśmy się oglądaniem filmów o tematyce Mojego Zespołu + rysowaniem (na rysunku troszeczkę Izzyego Stradlina dla M.):




... albo patrzeniem w gwiazdy: (moja ręka kreta):




... albo piciem najlepszej Sandomierskiej kawy z herbatnikami z Biedry za kilkadziesiąt groszy:


                                   



NO.
Porzegnianie bardzo smutne, ale dostałam 100 zł i naprawdę w chuj mega elo iks de zajebisty prezent - "Live After Death" na winylu i to dwupłytowy, orgazm:





Czekam na adapterumm i nakurwiam.


Mój kotałkę został ojcem.
Zostałam wyzwana, że się puszcza i wyruchał Dobrusię.
Jeszcze czego, może alimenty mam za niego płacić.

Dlaczego Dobrusia go wybrała ściągając na naszą rodzinę kłopoty?
Czy to jego wygląd?
Kipi seksem? HOT or NOT ????!!!!:

Zróbmy mały konkurs z głosowaniem:

1. Zdjęcie z Jackiem White'em (mój kot też go zna) bo Jack MUSI BYĆ WSZĘDZIE, uwierzcie mi.
ZDECYDOWANIE: HOT



2. Wacek "Śpię Bo Lubię", no no no!
OSZYWIŚCIE, raczej nie inaczej: HOT



3.  Wacek Van Der Kurwa Jak Bardzo Swędzi...
Moim zdaniem zero seksu na tym zdjęciu: NOT



4. Wacek i jego cudowna, seksowna, piękna blizna obok CHUJA, kiedy to nie miał nogi - przyszyli mu - no i ma nogę:
JEST CHUJ JEST: HOT



5. Nie myślcie, że mój kot nie potrafi być modelę. Oto najseksowniejsze wcielenie Wacka, pod tytułem "No Weź Mnie Do Kurwy Nędzy Z Tej Jebanej Pergoli A Nie Rób Zdjęć"
Za to że tak właśnie myślał: NOT





WERDYKT:
3 głosy na HOT
2 głosy na NOT



... soooooł





A wiecie dlaczego ?!

BO WACEK ZNA TEŻ ALISON MOSSHART I TO JUŻ ZUPEŁNIE NIE JEST ŻART:




ŁYSO KURWA ??????!!!!!!!




{ kto mi powie czemu moja notka zeszła na temat... kota ?! }



No nic. Nie mam w sumie weny na więcej pisania.
Oprócz tego, że ojciec właśnie gra na gitarze "Walk All Over You" AC/DC i "Smells Like Teen Spirit" i jak z reguły wszystko biedził tak teraz perfecto.
Może szykuje się na przyszłe granie z Basistką The White Stripes.
BITCH I'M FABULOUS.


Ah ojcze.




♥ D O B R A N O C ♥

Dw.




czwartek, 9 sierpnia 2012

The Day That Never Comes



Witam, powracam z jakimś niebanalnym (A JEDNAK!) planem napisania czegoś w postaci wpisu z bezsensownymi obrazkami do których żywię sentyment bo niebezpodstawnie wzięły się na moim tumblrze >klik<

Ogólnie to siedzę tu już od 10:30 i uśmiech mi z ryja nie schodzi bo siedze i sucham i pacze na Metallicę.
Właściwie to dzięki Mikołajowi odkryłam matczyną miłość do ich darcia mordy (w końcu, po prawie roku, ta muzyka zaczęła do mnie przemawiać, hmm) 
Z resztą kto by tam nie lubił solówek Kirka, on jest taki seksowny, xoxoxo





Lol, ale on był kiedyś słodki. Niestety wszyscy się starzeją, niczym Axl który już swoim wyglądem zdążył odstraszyć mnie na tyle, że nie słuchałam żadnej piosenki z Chinese Democracy.



Kiedyś 


Teraz.
(japierdolę)


No więc sobie tak siedzę i romansuję z Metallicą i moimi jakże bliskimi zespołami jak The White Stripes, The Dead Weather czy The Kills, o których mam zwyczaj wspominać w każdym wpisie o ile się nie mylę, robaczki. To nie moja wina że jak ich słucham to dzieję się ze mną coś złego i takie tam. A widząc Jacka Whitea gdziekolwiek.... To...


... tak jednym słowem.


Miałam ostatnio fazę i zastanawiałam się, gdzie ja mogę w Polsce dostać takie złote buty jak miała Alison, tzn nie żebym miała zerowe poparcie rodziny w tej sprawie, w sensie sprawie kupna, bo według każdej jednej jednostki, one są fatalne. Problem w tym że ja mam takiego samego pierdolca na punkcie butów Alison jak ja sama chociażby na punkcie okularów przeciwsłonecznych. Nie moja wina że chwytają za serce, zresztą wszystkie jej buty chwytają, ale te złote to już wyjątkowo *_____*







Na szczęście sama stałam się właścicielką podobnych, w nieco bardziej stonowanym kolorze jakim jest czarny, które wyglądają dokładnie tak:


... więc nie jest źle, bo moje stare kowbojki po Open'erze wyglądają jak wyjęte z gnojownika, lol


Tyle o butach  i o muzyce która za mnie mówi.
Wczoraj miałam dobry dzień.
Spotkałam się z przyjaciółkami (heh) i jak to gÓpie nastolatki udałyśmy się do galerii.
Ja tam za chodzeniem na zakupy nie przepadam, nienawidzę zakupów, chyba że idę sama i wiem czego szukam i czego chcę.
Co prawda wczorajszy wypad nie tyczył się kupowania ciuchów, ale słodziachnych, np. całych różowych w pieski siedzące w wafelku od loda (Aisha.... :D) zeszytów na nowy rok szkolny, no nie, jeszcze tylko miesiąc.
W każdym razie po słodkim dniu niczym z serialu nastąpił wieczór na piaskach, z dziewczętami i dwoma uroczymi chuopcami, toczyły się dziwne tematy, które można jakoś tak sprecyzować do


... tego,


heh, zabawnie prawda?
Dalej, bez Aishy, wyruszyliśmy do centrum rozrywki dzisiejszej młodzieży miasta Ostrów czyli - na Amfi.
Szybkie szlugi, ajć jak my to lubimy, ajć ajć ajć so much fun x38587837
Odprowadzenie Barbry, moje przedmioty o dziwnych zakończeniach, Ozzy już miał wizję dzisiejszego wieczoru, bo


... niestety, no i co teraz, trzeba będzie się lepiej ukrywać, fuck


Za to w domu czekały na mnie placky ziemniaczane, jak ja to lubię, usiadłam, wpierdzieliłam cały talerz, a matka pizga. Pizga i pizga a ja nie wiem o co chodzi. Drę się na nią że to nie w porządku, że co ona sobie myśli i takie tam, a ta nic, kazała mi zjeść do końca i powiedzieć jak wrażenia.

Mama: - I co?
Ja: - Zwyczajne placki ziemniaczane, bardzo dobre, takie jakieś grubsze wyszły niż zwykle.
Mama: - Hahaha
Ja: - Co?!
Mama: - Hahahaha
Ja: - Hahahahah
Mama: - Hahahahahahaha
Ja: - Hahahahahahahahahahhaah NIE.
Mama: - Co?
Ja: - O co ci chodzi?
Mama: - Bo to był placek z CUKINII
Ja: O.O

Jak się na nią wkurwiłam, że mnie okłamała, że śmiała powiedzieć że to moje ulubione placki ziemniaczane a to były jakieś jebane placki z cukinii, no TAK MNIE OKŁAMAĆ, zaczęłam ją gonić po domu i jej grozić ze słowami:


.... ale niestety mama już wcześniej tellła liea więc moje wrzaski nic na nią nie działały.

Przykra historia, WIEM.
Nie lubię jak ktoś mnie kłamie w sprawach kulinarnych tylko po to, żebym spróbowała czegoś, czego ze świadomością CO TO, nigdy bym nie spróbowała.
Ahh.


A dzisiaj, cóż, brak planów, pogoda kiepska.
Mam jednak nadzieję że mój mały M. do mnie zadzwoni z Nowiną Dnia że mogę się z nim spotkać i pójdziemy poczillować na piachy ohhhhh 

A jak to się już stanie, to mój humor będzie wyglądał mniej więcej tak:









Heheh, JA TEŻ PIZGAM! 
KOCHAM DODAWAĆ NAJDURNIEJSZE NOTKI NA ŚWIECIE !!!!!
KOCHAM WAS I WY MNIE KOCHACIE !!!!




Dobra, spadam zrobić z sobą coś porządnego, bo to już 14, zbliża się TA GODZINA.
Ahahahahaha jak ja to kocham
Ahahahahaha a następny tydzień będzie w chuj imprezowy !!!!
Ahahahhaha idę na fajkę!!!



Jackie Bóg Najseksowniejszy Z Tą Fajką W Ryju Kiedy Ustawia Mikrofon



DOBRA, WYGRALIŚCIE, ŻEGNAM :*







piątek, 3 sierpnia 2012

come back

Wróciłam.
To takie dziwne, wracać do rzeczy, które uważało się za definitywnie skończone.
Bo po co wracać.
Tak szczerze, to z nudów i z chęci zajęcia się czymś pożytecznym, czymś twórczym i kreatywnym.


W moim życiu zdarzyło się tak cholernie dużo od czasu ostatniego posta, tzn większość postów i tak pokasowałam, nie mam do nich sentymentu i nie sądzę, że były zbyt błyskotliwe.


OPEN'ER


4 lipca wybyłam z przyjaciółmi na Open'er.
4 lipca spełniło się jedno z moich marzeń.
Widziałam The Kills na żywo, stałam tam pod sceną, śpiewałam, skakałam i płakałam jak dziecko.
To wszystko jest takie piękne.
To znaczy było.
Open'er zaliczam do 4 najpiękniejszych dni mojego życia.
Pomimo błota, deszczu i braku dostępu do pryszniców :d
Namioty, leniwe poranki, wieczorne koncerty, browary i papierosy, szlajanie się po Opku do pierwszej - trzeciej w nocy, ci ludzie, ci wykonawcy, TEN KLIMAT, to jest coś, czego nigdy nie zapomnę i na pewno to miejsce będę odwiedzała już co rok, pomimo swojej ceny (410 zł bilet z polem namiotowym na 4 dni).
Dam wam trochę zdjęć, a jakże:



Deszczowo w drodze :)



Openerowo Polankowo

                           

Nasze Turbo-Faki <3


Tajskie żarcie :3


Czary - Komary 



<3



Me + B. + A.



Najlepsza mrożona kawa za 2 talony



A to ja jako Duff w Fashion Tencie :D



Talent Stage



Leniwie



Mumford & Sons



Ja ;>




+ jakieś foty z The Kills



















HOLIDAYS


Oprócz Open'era to reszta wakacji mija leniwie. 
Większość czasu spędzam z moimi dwoma przyjaciółmi, czy tego chcę czy nie chcę :D
Z resztą ekipy widuję się znacznie rzadziej, z racji moich wyjazdów, ich wyjazdów, niedogodności w terminach i innych takich tam...
Cóż, najbliższy poniedziałek temu zaradzi ;)



Dzień Ojca



Selfowe




Na rockowo



B.



Słowacja 2012



Slowacja 2012




Piaski <3



Suit foteczky z P. :D



Niebo w klatce



Gitara M.



Nasze kakaułka <3




M. 



Wszystko jest jak być powinno, prawie.
Tylko imprez brakuje ;c
B. NAKURWIAJ Z DZIAŁKÓWKĄ !! 


Nowa klasa też ujdzie.
Kilka osób już zostało obdarowanych moją sympatią, jakie to miłe.
Zobaczymy jak to będzie.
A już drugi miesiąc wakacji.

Spadam na fajkę


Dw